Podsumowanie tygodnia (09 – 15 luty 2026)

W minionym tygodniu rozegrano serię turniejów tenisowych – z najważniejszymi wydarzeniami na poziomie WTA (turniej rangi 1000), ATP (turnieje rangi 500 i 250) oraz licznymi imprezami Challengera i ITF (w tym juniorskimi). Poniżej przedstawiamy podsumowanie najistotniejszych wyników od ćwierćfinałów wzwyż, ze szczególnym uwzględnieniem występów polskich tenisistów i tenisistek (singiel i debel), ciekawostek tygodnia oraz wiadomości z życia sekcji tenisowej AZS Poznań.
WTA: Muchová triumfuje w Dosze, Mboko rewelacją turnieju
Najważniejszym żeńskim turniejem tygodnia były zawody rangi WTA 1000 w Dosze. Niesamowity triumf odniosła w nich Karolína Muchová – 29-letnia Czeszka zdobyła dopiero swój drugi tytuł w karierze, ale zarazem pierwszy tak wysokiej rangi. W finale turnieju Qatar TotalEnergies Open Muchová pokonała kanadyjską sensację Victorię Mboko 6:4, 7:5, sięgając po długo wyczekiwane trofeum. Droga do tytułu nie była łatwa – w ćwierćfinałach doszło do sensacyjnych rozstrzygnięć, gdy odpadły dwie najwyżej rozstawione gwiazdy. Greczynka Maria Sakkari sprawiła niespodziankę, eliminując turniejową „jedynkę” Igę Świątek po zaciętym trzysetowym boju, przerywając tym samym znakomitą passę Polki w turniejach WTA 1000. Z kolei 19-letnia Mboko – rozstawiona z numerem 10 – potwierdziła swój ogromny talent, pokonując w ćwierćfinale aktualną mistrzynię Australian Open Jelenę Rybakinę. W półfinałach Muchová okazała się lepsza od Sakkari, a Mboko wygrała ze słynną Jeleną Ostapenko, zapewniając sobie awans do pierwszego w karierze finału tak wysokiej rangi.
Finał w Dosze był popisem doświadczonej Czeszki. Muchová, znana z technicznej i sprytnej gry, zachowała więcej zimnej krwi w kluczowych momentach. Mboko wygrała co prawda dwa mecze z rywalkami z Top 10, zapewniając sobie debiut w czołowej dziesiątce rankingu WTA, jednak w starciu o tytuł brakło jej nieco konsekwencji – przegrała kilka kluczowych punktów z powodu młodzieńczej nerwowości. Muchová triumfowała bez straty seta w całym turnieju i udowodniła, że mimo upływu lat potrafi grać tenis na najwyższym światowym poziomie. Dla Mboko sam udział w finale to i tak ogromne osiągnięcie – Kanadyjka już sześć miesięcy wcześniej zdobyła pierwszy tytuł WTA 1000, a teraz kontynuuje imponujący marsz w górę rankingu.
W grze podwójnej w Dosze najlepsza okazała się para Anna Danilina/Aleksandra Krunić, która w dramatycznym finale pokonała duet Hsieh Su-wei/Jelena Ostapenko 0:6, 7:6(3), [10-8]. Polki w tym turnieju odpadły we wcześniejszych fazach – żadna z naszych reprezentantek nie dotarła w Dosze do ćwierćfinału singla ani debla. Jedynym polskim akcentem w turnieju była obecność Igi Świątek w ćwierćfinale singla – liderka rankingu WTA wygrała dwa mecze, w tym efektownie rozprawiła się w 2. rundzie z reprezentantką gospodarzy Mubaraką Al-Naimi 6:0, 6:0, jednak w walce o półfinał musiała uznać wyższość wspomnianej Sakkari. Mniej szczęścia miała Magda Linette, która zakończyła udział w zawodach już w pierwszej rundzie.
ATP: Trzy kontynenty – trzy finały rozstawionych, triumfy De Minaura, Sheltona i Cerúndolo
Tydzień w męskim tenisie obfitował w emocje na trzech różnych kontynentach. W Rotterdamie (Europa) rozegrano prestiżowy turniej rangi ATP 500, w Stanach Zjednoczonych odbył się ATP 500 w Dallas, a na kortach ziemnych w Buenos Aires (Ameryka Południowa) rywalizowano w turnieju ATP 250. Co ciekawe, we wszystkich trzech imprezach do finałów dotarli dwaj najwyżej rozstawieni tenisiści – taka sytuacja zdarzyła się pierwszy raz od 44 lat (ostatnio w październiku 1981 roku). Kibice nie mogli narzekać na brak gwiazd w decydujących meczach, a same finały dostarczyły znakomitego tenisa i historii pisanych na naszych oczach.
W halowym ABN AMRO Open w Rotterdamie (ATP 500) zwycięstwo odniósł Australijczyk Alex de Minaur, który jako turniejowa „jedynka” pokonał w finale rozstawionego z numerem drugim Kanadyjczyka Felixa Augera-Aliassime 6:3, 6:2. Dla 26-letniego de Minaura był to czwarty tytuł ATP w karierze, ale pierwszy wywalczony pod dachem. Australijczyk w ostatnich dwóch sezonach przegrywał finały w Rotterdamie, lecz tym razem powiedzenie „do trzech razy sztuka” sprawdziło się – de Minaur rozegrał niemal perfekcyjny mecz finałowy. Jego rywal Auger-Aliassime przyjechał do Rotterdamu w znakomitej formie, tydzień wcześniej triumfował w Montpellier, jednak w decydującym starciu nie zdołał przełamać passy Australijczyka. De Minaur zdobył tytuł bez straty seta w całym turnieju i przesunął się na 8. miejsce w rankingu ATP, umacniając się jako lider australijskiej kadry. Warto dodać, że de Minaur jest pierwszym zawodnikiem w historii turnieju w Rotterdamie, który dotarł do finału trzy razy z rzędu – wreszcie udało mu się jednak ten finał wygrać. Polscy tenisiści nie zaznaczyli swojej obecności w Rotterdamie – Hubert Hurkacz wciąż pauzuje, wracając do formy po kontuzji, a inni nasi gracze odpadli we wcześniejszych rundach eliminacji.
W Nexo Dallas Open (ATP 500) amerykańscy kibice doczekali się wymarzonego finału z udziałem dwóch najwyżej notowanych rodaków – o tytuł zagrali nr 1 turnieju Taylor Fritz i nr 2 Ben Shelton. Finał w Dallas okazał się najbardziej dramatycznym meczem tygodnia. Ben Shelton – rewelacja ubiegłego sezonu – obronił aż trzy piłki meczowe, by ostatecznie pokonać Fritza 3:6, 6:3, 7:5 w znakomitym, stojącym na bardzo wysokim poziomie pojedynku. 23-letni Shelton, dysponujący potężnym lewym serwisem, przegrywał już 4:5 w trzecim secie przy podaniu rywala, ale zdołał wyrwać zwycięstwo dzięki odważnej grze i znakomitym atakom w kluczowych momentach. Dla Sheltona to już czwarty zdobyty tytuł ATP i co znamienne – pozostaje on niepokonany we wszystkich swoich finałach (bilans 4-0). Fritz, choć prowadził w decydującym secie i miał piłki na zamknięcie meczu, musi jeszcze poczekać na swój pierwszy triumf w sezonie 2026. Mecz ten pokazał jednak siłę amerykańskiego tenisa – Fritz i Shelton to obecnie dwaj najwyżej sklasyfikowani Amerykanie (nr 7 i nr 9 ATP). W Dallas na półfinale zatrzymał się inny reprezentant USA, doświadczony John Isner. Polacy nie startowali w drabince głównej – żaden z naszych zawodników nie przebrnął kwalifikacji, a Jan Zieliński skupił się w tym tygodniu na treningach zamiast gry deblowej po wyczerpującym występie w Pucharze Davisa tydzień wcześniej.
Na kortach ziemnych Argentina Open w Buenos Aires (ATP 250) spełniły się wreszcie marzenia miejscowych kibiców. Najwyżej rozstawiony Francisco Cerúndolo triumfował przed własną publicznością, pokonując w finale turniejową „dwójkę” Luciano Darderiego 6:4, 6:2. 27-letni Cerúndolo, aktualnie 19. tenisista świata, trzeci raz w karierze dotarł do finału domowego turnieju w Buenos Aires – i dopiero za trzecią próbą udało mu się sięgnąć po tytuł. Argentyńczyk zdominował finał od strony mentalnej i taktycznej – szybko przełamał rywala w obu setach i pewnie kontrolował przebieg meczu. Jego znakomity forehand inside-out siał spustoszenie w szeregach Darderiego, a Cerúndolo przypieczętował zwycięstwo właśnie takim uderzeniem przy piłce meczowej. Po wygranej nie krył wzruszenia: „To najlepszy moment w mojej dotychczasowej karierze. Od lat marzyłem, by wygrać u siebie, przy rodzinie i przyjaciołach. Myślałem, że ten dzień nigdy nie nadejdzie, a jednak zagrałem jeden z najlepszych meczów życia” – powiedział Cerúndolo. Darderi, 24-letni Włoch (urodzony w Argentynie), również może zaliczyć turniej do udanych – awans do finału zapewni mu awans na najwyższe w karierze 21. miejsce w rankingu ATP. W Buenos Aires bez niespodzianek obyło się już na etapie półfinałów – cerúndolo i Darderi wyeliminowali tam odpowiednio Brazylijczyka Thiago Monteiro i Argentyńczyka Pedro Cachína. Polscy tenisiści nie brali udziału w tym turnieju – podobnie jak w poprzednich latach południowoamerykańska część sezonu obyła się bez polskich singlistów.
Polacy na poziomie Challenger i ITF
Na zapleczu głównych tourów również nie brakowało interesujących wyników. W tygodniu po Pucharze Davisa odbyło się kilka turniejów rangi ATP Challenger oraz szereg imprez ITF. Na Wyspach Kanaryjskich mogliśmy oglądać świetną formę byłego zawodnika Top 50 – Lloyd Harris z RPA wygrał turniej Challenger 75 w Teneryfie, sięgając po tytuł bez straty seta. 26-letni Harris pokonał w finale Hiszpana Alejandro Moro Cañasa 7:5, 7:5, odnosząc już drugie z rzędu zwycięstwo challengerowe (tydzień wcześniej triumfował w zawodach w Egipcie). Sukces w Teneryfie przerwał hiszpańską dominację w tamtejszych turniejach – przed tygodniem zwyciężał tam Dani Mérida, a rok temu Pablo Carreño Busta. W innych turniejach Challenger po tytuły sięgali m.in. Francuz Hugo Gaston (na kortach twardych w Pau we Francji) oraz Japończyk Kaichi Uchida (w Bengaluru w Indiach). Żaden polski singlista nie zdołał dotrzeć w minionym tygodniu do ćwierćfinału turnieju Challenger – nasi zawodnicy odpadali we wcześniejszych rundach lub rywalizowali w tym czasie w imprezach ITF.
Za to bardzo dobre wieści nadeszły z rozgrywek juniorskich ITF oraz mniejszych turniejów zawodowych. Na krajowych kortach halowych w Puszczykowie pod Poznaniem rozegrano turniej ITF Juniors J60 Angie Cup, w którym polscy juniorzy zdominowali stawkę. W singlowych finałach doszło do wewnętrznych polskich pojedynków – wśród dziewcząt Antonina Snochowska pokonała Julię Kołodziejską, a wśród chłopców Michał Pielat okazał się lepszy od Filipa Kiryłły. Ostatecznie trofea singlowe zdobyli Snochowska i Pielat, co potwierdza siłę młodego pokolenia polskiego tenisa. Co więcej, nasi juniorzy świetnie spisali się także w grze podwójnej – turniej deblowy dziewcząt padł łupem polskiej pary (Zuzanna Jasińska/Lilly Jędrzejak), a w deblu chłopców drugie miejsce zajęli również Polacy (Antoni Szary/Igor Piasek). Cieszą te sukcesy osiągane na własnym terenie – młodzi polscy tenisiści i tenisistki zdobywają cenne punkty do rankingu ITF Junior, a kibice w Poznaniu mogli oglądać ich triumfy na żywo.
Z dobrej strony pokazali się także Polacy w profesjonalnych turniejach ITF. Na uwagę zasługuje zwłaszcza występ 18-letniej Weroniki Ewald, która dotarła do półfinału turnieju ITF W25 w szwedzkim Malmö. Młoda Polka wyeliminowała po drodze dwie wyżej notowane rywalki i dopiero w meczu o finał musiała uznać wyższość doświadczonej Belgijki Marie Benoît. W gronie mężczyzn cenne punkty do rankingu ATP zdobył Daniel Michalski, awansując do ćwierćfinału turnieju ITF M25 w Egipcie – co jest dobrym prognostykiem po przerwie spowodowanej problemami zdrowotnymi. Ogólnie rzecz biorąc, polscy tenisiści obecni byli w końcowych fazach kilku turniejów ITF na różnych kontynentach, co świadczy o szerokiej ławce talentów rozwijających się na poziomie międzynarodowym.
Ciekawostki tenisowe tygodnia
- Historyczne finały „1 vs 2” – Po raz pierwszy od 1981 roku we wszystkich finałach rozgrywanych w jednym tygodniu turniejów ATP spotkali się najwyżej i drugiej najwyżej rozstawieni tenisiści. W Rotterdamie (de Minaur vs Auger-Aliassime), Dallas (Fritz vs Shelton) i Buenos Aires (Cerúndolo vs Darderi) doszło więc do starć „numerów 1” z „numerami 2”. To dopiero trzeci taki przypadek w historii męskiego touru – wcześniej podobna sytuacja miała miejsce w październiku 1981 (turnieje w Melbourne, Tokio i Wiedniu) oraz w październiku 1980 (Barcelona, Brisbane, Tel Awiw).
- Mboko w Top 10 przed 20-tką – Kapitalny występ w Dosze zapewnił Victorii Mboko premię w postaci awansu do elity rankingu WTA. 19-letnia Kanadyjka, dzięki pokonaniu dwóch zawodniczek z Top 10 i osiągnięciu finału WTA 1000, zadebiutuje w kolejnym notowaniu na 10. miejscu na świecie. Mboko jest jedną z najmłodszych tenisistek w historii, którym udało się wejść do Top 10 przed ukończeniem 20. roku życia. Przed nią taką sztuką popisywały się m.in. Maria Szarapowa i Venus Williams – wszystko wskazuje na to, że młoda Kanadyjka ma szansę pójść w ślady tych legend tenisa.
- Shelton obronną ręką z opresji – Finał w Dallas przejdzie do kronik jako pokaz odporności psychicznej Bena Sheltona. Amerykanin obronił trzy piłki meczowe przy stanie 4:5 w trzecim secie, by następnie wygrać trzy gemy z rzędu i pokonać Taylora Fritza. Co więcej, Shelton kontynuuje niezwykłą serię – wygrał już cztery finały ATP z rzędu od początku kariery i jak dotąd nigdy nie zaznał porażki w meczu o tytuł. Jego finałowy bilans 4-0 jest najlepszy spośród aktywnych graczy młodego pokolenia. Warto dodać, że dzięki triumfowi w Dallas Shelton awansował na 7. miejsce rankingu ATP Live (najwyższe w karierze), wyprzedzając tym samym swojego finałowego rywala Fritza.
Wieści z AZS Poznań
Miniony tydzień przyniósł kilka powodów do radości dla sekcji tenisowej AZS Poznań. Julia Kołodziejska – utalentowana juniorka trenująca w naszym klubie – zanotowała znakomity występ w turnieju ITF Juniors J60 Angie Cup w Puszczykowie. Julia dotarła aż do finału singla, w którym uległa co prawda Antoninie Snochowskiej, ale sam awans do decydującego meczu tak prestiżowej imprezy to ogromny sukces. Kołodziejska dołożyła także finał gry podwójnej, potwierdzając przynależność do ścisłej czołówki polskich juniorek. Również w finale singla chłopców mieliśmy akcent AZS Poznań – Filip Kiryłło, na co dzień szlifujący formę na naszych kortach, został wicemistrzem turnieju, ustępując jedynie klubowemu koledze z reprezentacji Polski, Michałowi Pielatowi. Tak liczna obecność zawodników AZS Poznań w finałach turnieju międzynarodowego rangi J60 pokazuje siłę naszego szkolenia młodzieży.
Powody do zadowolenia mieliśmy także na arenie krajowej. W rozegranym w Poznaniu Wojewódzkim Turnieju Klasyfikacyjnym młodzików U14 bardzo dobrze spisał się nasz zawodnik Jan Marcinkowski, który dotarł do finału gry pojedynczej. Janek ostatecznie wywalczył 2. miejsce, ustępując jedynie starszemu o rok rywalowi z Warszawy. Z kolei wśród młodziczek U14 na podium stanęła Zosia Pawlak z AZS Poznań, zajmując 3. pozycję w silnie obsadzonym turnieju w Szczecinie. Te wyniki naszych kadetów i kadetek pozwalają z optymizmem patrzeć na zbliżające się mistrzostwa Polski w kategoriach młodzieżowych.
Cała sekcja nie zwalnia tempa: AZS Poznań jako klub stawia na ciągły rozwój i już planujemy kolejne starty naszych zawodników w kraju i za granicą. Dziękujemy wszystkim trenerom za wkład w sukcesy minionego tygodnia oraz gratulujemy zawodnikom świetnych wyników. Trzymamy kciuki za dalsze triumfy – do zobaczenia na korcie w kolejnych tenisowych podsumowaniach tygodnia!
